<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><?xml-stylesheet href="http://matma.wetpaint.com/xsl/rss2html.xsl" type="text/xsl" media="screen"?><?xml-stylesheet href="http://matma.wetpaint.com/scripts/wpcss/wiki/matma/skin/deepred/rss" type="text/css" media="screen"?><rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"><channel><title>Nowe Ślady Pitagorasa. Bogdan Miś - Recently Updated Pages</title><link>http://matma.wetpaint.com/pageSearch/updated</link><description>Recently Updated Pages on http://matma.wetpaint.com</description><language>en-us</language><webMaster>info@wetpaint.com</webMaster><pubDate>Mon, 14 Sep 2009 15:50:23 CDT</pubDate><lastBuildDate>Mon, 14 Sep 2009 15:50:23 CDT</lastBuildDate><generator>wetpaint.com</generator><ttl>60</ttl><image><title>Nowe Ślady Pitagorasa. Bogdan Miś</title><url>http://image.wetpaint.com/image/2/Latek2vrOb6U_uMHFQ5c7g9526</url><link>http://matma.wetpaint.com</link><description>Ciekawostki i problemy matematyczne. Dla nauczycieli, uczniów i studentów.</description></image><item><title>Home</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/Home</link><author>bogmis</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/Home</guid><pubDate>Mon, 14 Sep 2009 15:50:23 CDT</pubDate><description>&lt;table width=&quot;100%&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;div class=&quot;WPC-edit-area&quot;&gt;  &lt;font color=&quot;#611414&quot; face=&quot;Impact&quot; size=&quot;7&quot;&gt;  Wstęp&lt;/font&gt;&lt;br&gt;&lt;font face=&quot;Helvetica&quot; size=&quot;2&quot;&gt;&lt;br&gt;Wiele, wiele lat temu, jako zupełnie młody chłopak zaczytywałem się dwiema wspaniałymi książkami XIX-wiecznego popularyzatora matematyki. Te książki to &amp;bdquo;&lt;b&gt;Lilavati&lt;/b&gt;&amp;rdquo; i &amp;bdquo;&lt;b&gt;Śladami Pitagorasa&lt;/b&gt;&amp;rdquo; pi&amp;oacute;ra inż. &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.com/page/Indeks+os%C3%B3b&quot; target=&quot;_self&quot;&gt;&lt;b&gt;Szczepana Jeleńskiego&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;; wydawano je u nas kilkakrotnie, ale już od dawna nie są dostępne młodym ludziom i nauczycielom matematyki, kt&amp;oacute;rzy znaleźliby w nich mn&amp;oacute;stwo zadań i problem&amp;oacute;w, mogących doskonale ubarwić nudnawe zazwyczaj dla większości uczni&amp;oacute;w lekcje matematyki.&lt;br&gt;&lt;br&gt;W moim przypadku książki te w istotny spos&amp;oacute;b przyczyniły się do wyboru kierunku studi&amp;oacute;w. Wybrałem właśnie matematykę i mimo wykonywania potem r&amp;oacute;żnych zawod&amp;oacute;w &amp;ndash; w szczeg&amp;oacute;lności pięknego zawodu dziennikarskiego &amp;ndash; nigdy dokonanego wyboru nie żałowałem. W og&amp;oacute;le, jeśli jakiejś decyzji życiowej kiedykolwiek żałowałem, to tej, że nie poświęciłem się wyłącznie matematyce...&lt;br&gt;&lt;br&gt;Ale to już całkiem inna historia.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Kilka lat po ukończeniu studi&amp;oacute;w zacząłem wsp&amp;oacute;łpracę z polską telewizją. Przygoda ta zaczęła się od udziału w teleturnieju &amp;bdquo;21 pytań&amp;rdquo;, w kt&amp;oacute;rym drużyna dziennikarzy walczyła co tydzień z drużyną matematyk&amp;oacute;w; kilka razy miałem zaszczyt być członkiem tej drugiej. Potem zostałem laureatem konkursu na prezenter&amp;oacute;w telewizyjnych i kierownik redakcji teleturniej&amp;oacute;w, niezmiernie w&amp;oacute;wczas &amp;ndash; i zasłużenie &amp;ndash; popularny dziennikarz, Ryszard Serafinowicz (z kt&amp;oacute;rym zdążyłem się zaprzyjaźnić), zaproponował mi prowadzenie i przygotowywanie teleturnieju, poświęconego matematyce. Nazwaliśmy go &amp;ndash; oczywiście &amp;ndash; &amp;bdquo;Śladami Pitagorasa&amp;rdquo;. Pojawiał się ten program na antenie TVP co miesiąc w każdy trzeci piątek po południu przez kilka lat.&lt;br&gt;Od tamtych lat zbierałem pilnie r&amp;oacute;żne ciekawostki matematyczne &amp;ndash; zwariowane twierdzenia, zaskakujące fakty, niezwykłe zadania. Uzbierało się tego sporo &amp;ndash; już bym dziś nie umiał powiedzieć skąd kt&amp;oacute;ra pochodzi. Najpierw wynotowywałem je z gazet i książek, ostatnimi laty znakomitym źr&amp;oacute;dłem okazał się Internet.&lt;br&gt;&lt;br&gt;A oto ich wyb&amp;oacute;r. Podzielone są na trzy kategorie &amp;ndash; łatwe, średnie i trudniejsze. Oczywiście, klasyfikacja ta jest silnie subiektywna; z grubsza biorąc, chciałbym, aby fragmenty łatwe były zrozumiałe i dostępne (w sensie używanego w nich aparatu matematycznego) dla gimnazjalisty, średnie &amp;ndash; dla typowego licealisty, trudniejsze zaś dla tych już bardziej zainteresowanych matematyką. Niekt&amp;oacute;re z nich są prostymi informacjami o ciekawych - moim zdaniem - faktach, twierdzeniach i obiektach matematycznych; inne są zagadkami lub zadaniami (niekiedy z rozwiązaniem, niekiedy bez). Niekt&amp;oacute;re zawierają podpowiedzi dla Czytelnika, inne nie; słowem, konstrukcja tej książki (a tym samym odpowiadającej jej witryny) to klasyczne &lt;a class=&quot;external&quot; href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Silva_rerum&quot; rel=&quot;nofollow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;i&gt;silva rerum.&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; &lt;br&gt;&lt;br&gt;Aha, jeszcze jedno: korzystając z możliwości hipertekstu odsyłam Was do wiedzy o &lt;a class=&quot;external&quot; href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Pitagoras&quot; rel=&quot;nofollow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Pitagorasie....&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;No i jeszcze zwracam uwagę Czytelnik&amp;oacute;w na &lt;b&gt;znajdującą się w tej witrynie kolekcję moich nagrań wideo&lt;/b&gt; (dostępna z g&amp;oacute;rnego paska menu), poświęconych tej samej tematyce. Jest to wyb&amp;oacute;r z obszerniejszych zbior&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;re zamieściłem na YouTube.&lt;br&gt;&lt;/font&gt;&lt;h2&gt;  &lt;font face=&quot;Helvetica&quot; size=&quot;2&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/font&gt;&lt;/h2&gt;  &lt;h2&gt;  &lt;font face=&quot;Helvetica&quot; size=&quot;2&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/font&gt;&lt;/h2&gt;  &lt;h2&gt;&lt;b&gt;&lt;font face=&quot;Helvetica&quot; size=&quot;5&quot;&gt;  Oznaczenia&lt;/font&gt;&lt;/b&gt;&lt;/h2&gt;&lt;font face=&quot;Helvetica&quot; size=&quot;2&quot;&gt;&lt;b&gt;* &lt;/b&gt;łatwe  &lt;br&gt;&lt;b&gt;** &lt;/b&gt;średnie&lt;br&gt;&lt;b&gt;***&lt;/b&gt; trudniejsze&lt;font face=&quot;Garamond&quot; size=&quot;4&quot;&gt;   &lt;/font&gt;&lt;/font&gt;&lt;div&gt;  &lt;font face=&quot;Garamond&quot; size=&quot;4&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/font&gt;&lt;div&gt;  &lt;font face=&quot;Times&quot; size=&quot;4&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Szczepan&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Jeleński&lt;/b&gt; (ur. 22 grudnia 1881 w Warszawie, zm. 27 maja 1949 w Poznaniu), inżynier i pisarz, popularyzator nauki. Używał pseudonimu &lt;b&gt;Bohdan&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Katerwa&lt;/b&gt; i innych.. Napisał komedie &lt;b&gt;Urwis &lt;/b&gt;(1918) i I&lt;b&gt;graszki z ogniem&lt;/b&gt;, a także nastrojową sztukę &lt;b&gt;Przechodzień &lt;/b&gt;(1921); autor książek &lt;b&gt;Lilavati&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;Śladami Pitagorasa&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;Pod strażą Sfinksa&lt;/b&gt; i innych. Uprawiał też publicystykę o tematyce religijnej. W okresie międzywojennym był dyrektorem &amp;quot;Księgarni św. Wojciecha&amp;quot; w Poznaniu (ta informacja pochodzi z&lt;a class=&quot;external&quot; href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org&quot; rel=&quot;nofollow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; Wikipedii&lt;/a&gt;)&lt;/i&gt;&lt;/font&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td width=&quot;14&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/td&gt;&lt;td width=&quot;260&quot;&gt;&lt;div class=&quot;WPC-edit-area&quot;&gt;&lt;font face=&quot;Helvetica&quot; size=&quot;2&quot;&gt; &lt;br&gt;&lt;/font&gt;&lt;br&gt;&lt;font face=&quot;Helvetica&quot; size=&quot;2&quot;&gt;&lt;b&gt;To miejsce - to sieciowa wersja książki, kt&amp;oacute;rą teraz piszę. Będzie się ona rozrastała w miarę powstawania, więc bardzo proszę o wyrozumiałość w kwestii doboru temat&amp;oacute;w; od czegoś trzeba było w końcu ...&lt;br&gt;&lt;br&gt;Miło mi będzie, jeśli Czytelnicy zechcą podzielić się ze mną swoimi uwagami i opiniami; z pewnością pozwoli mi się to ustrzec wielu błęd&amp;oacute;w, więc z g&amp;oacute;ry dziękuję. Bardzo proszę o wpisywanie ich w komentarzach do odpowiednich stron.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Dostęp do poszczeg&amp;oacute;lnych ciekawostek i artykuł&amp;oacute;w z menu nawigacyjnego po lewej stronie. Zauważ, że pokazuje ono tylko 20 artykuł&amp;oacute;w; aby uzyskać dostęp do pozostałych kliknij odnośnik na samym dole tego menu.&lt;/b&gt;&lt;/font&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;object data=&quot;http://widget.wetpaintserv.us/wiki/matma/page/Home/widget/modulehotdiscussions/wetpaint-hot-discussions-widget&quot; flashvars=&quot;HOST=attached-wapi.wetpaint.com&amp;USERNAME=bogmis&amp;NAMESPACE=matma&amp;STATIC_HOST=static.wetpaint.com&quot; height=&quot;250&quot; id=&quot;WPC-MODULE11252961424162&quot; pluginspage=&quot;http://www.macromedia.com/go/getflashplayer&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; width=&quot;250&quot; wmode=&quot;transparent&quot;&gt;&lt;param name=&quot;codebase&quot; value=&quot;http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=9&quot;&gt;&lt;param name=&quot;wmode&quot; value=&quot;transparent&quot;&gt;&lt;param name=&quot;classid&quot; value=&quot;clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://widget.wetpaintserv.us/wiki/matma/page/Home/widget/modulehotdiscussions/wetpaint-hot-discussions-widget&quot;&gt;&lt;param name=&quot;flashvars&quot; value=&quot;HOST=attached-wapi.wetpaint.com&amp;USERNAME=bogmis&amp;NAMESPACE=matma&amp;STATIC_HOST=static.wetpaint.com&quot;&gt;&lt;param name=&quot;allowScriptAccess&quot; value=&quot;always&quot;&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>*** Potęgi wymierne i niewymierne</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/***+Pot%C4%99gi+wymierne+i+niewymierne</link><author>bogmis</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/***+Pot%C4%99gi+wymierne+i+niewymierne</guid><pubDate>Wed, 19 Nov 2008 07:15:45 CST</pubDate><description> 			&lt;ol&gt;  &lt;li&gt;Łatwo zauważyć, że podnosząc liczbę niewymierną do potęgi wymiernej można otrzymać rezultat wymierny. Prosty przykład: &lt;br&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;   &lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;ul&gt;  &lt;ul&gt;  &lt;li&gt;&lt;br&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br&gt;Co jednak będzie, kiedy liczbę niewymierną podniesiemy do potęgi r&amp;oacute;wnież niewymiernej? Czy w takim przypadku można kiedykolwiek otrzymać liczbę wymierną?&lt;br&gt;&lt;br&gt;Odpowiedź jest pozytywna: &lt;b&gt;tak, można&lt;/b&gt;. Zwr&amp;oacute;ć uwagę, że uzyskamy tę odpowiedź bez wskazania konkretnych liczb; będzie to dość typowy dla matematyk&amp;oacute;w &lt;b&gt;nieefektywny dow&amp;oacute;d istnienia&lt;/b&gt; rozwiązania problemu. Oto&lt;br&gt;&lt;h3&gt;  &lt;br&gt;&lt;/h3&gt;  &lt;h3&gt;  &lt;b&gt;Twierdzenie&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;&lt;b&gt;Istnieją takie liczby niewymierne A i B, że liczba A^B jest wymierna.&lt;/b&gt;  &lt;br&gt;&lt;br&gt;Wiemy, że pierwiastek z dw&amp;oacute;ch jest liczbą niewymierną. Jeśli liczba pierwiastek z dw&amp;oacute;ch do potegi pierwiastek z dw&amp;oacute;ch jest wymierna, to dow&amp;oacute;d twierdzenia jest zakończony; zał&amp;oacute;żmy więc, że jest ona niewymierna i oznaczmy tę liczbę przez A. Oznaczając przez B liczbę pierwiastek z dw&amp;oacute;ch zauważymy z łatwością, że A^B = 2; a zatem wynik jest wymierny, co dowodzi naszego twierdzenia, &lt;i&gt;cbdo.&lt;/i&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;Dow&amp;oacute;d ten jest po prostu piękny, ponieważ nie m&amp;oacute;wi on nam kompletnie nic o wymierności albo niewymierności liczby !&lt;br&gt;&lt;h3&gt;  &lt;br&gt;&lt;/h3&gt;  &lt;h3&gt;  &lt;b&gt;Uzupełnienie:&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;Od roku 1934 wiadomo, że ta liczba jest jednak niewymierna, co wynika z tzw. &lt;b&gt;twierdzenia Gelfonda-Schneidera&lt;/b&gt;. Orzeka ono, że jeśli liczby A i B są pierwiastkami wielomianu, A nie jest zerem ani jedynką i B jest niewymierne, to A^B jest liczbą niewymierną (a nawet więcej: przestępną!)  &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;b&gt;Liczby przestępne&lt;/b&gt; to liczby nie będące miejscami zerowymi żadnego wielomianu o wsp&amp;oacute;łczynnikach wymiernych. Przestępne są na przykład &amp;pi; i&lt;i&gt; e&lt;/i&gt;. Nie jest liczbą przestępną pierwiastek z dw&amp;oacute;ch (dlaczego?).&lt;br&gt;&lt;br&gt;Obejdziemy się jednak bez twierdzenia &lt;a class=&quot;external&quot; href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://www-groups.dcs.st-and.ac.uk/%7Ehistory/Biographies/Gelfond.html&quot; rel=&quot;nofollow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Gelfonda&lt;/a&gt;-Schneidera. Niechaj &lt;i&gt;x&lt;/i&gt; będzie dowolną liczbą przestępną. Niech dalej &lt;i&gt;q &lt;/i&gt;będzie dowolną dodatnią liczbą wymierną. W&amp;oacute;wczas oczywiście &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;   &lt;/div&gt;&lt;br&gt;i pozostaje nam dowieść, że wykładnik jest liczbą niewymierną. Jeśli jednak byłaby ona wymierna, to mielibyśmy &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;   &lt;/div&gt;&lt;br&gt;skąd wynikałoby, że &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;   &lt;/div&gt;&lt;br&gt;co z kolei oznaczałoby, iż &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;   &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;left&quot;&gt;  Ale przecież założyliśmy, że liczba x jest przestępna! Mamy więc sprzeczność, dowodzącą twierdzenia. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>*** Jak podnieść zero do potęgi zero?</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/***+Jak+podnie%C5%9B%C4%87+zero+do+pot%C4%99gi+zero%3F</link><author>Anonymous</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/***+Jak+podnie%C5%9B%C4%87+zero+do+pot%C4%99gi+zero%3F</guid><comments>lolo</comments><pubDate>Mon, 14 Apr 2008 12:54:30 CDT</pubDate><description>&amp;bdquo;Każdy wie&amp;rdquo;, że dowolna liczba podniesiona do potęgi zero daje jeden. &amp;bdquo;Każdy wie&amp;rdquo; także, że zero podniesione do dowolnej potęgi daje zero. Więc ile to w końcu jest &amp;ndash; &lt;b&gt;zero do zerowej&lt;/b&gt;?&lt;br&gt;&lt;br&gt;No dobrze, mądrale: najłatwiej powiedzieć, że ta wartość nie jest określona, bowiem funkcja x^x rozważana jako funkcja dw&amp;oacute;ch zmiennych nie jest ciągła w punkcie (0, 0).&lt;br&gt;&lt;br&gt;Ale gdyby mogła być określona &amp;ndash; upierasz się &amp;ndash; to ile &amp;bdquo;powinna&amp;rdquo; wynosić? Zero, czy jeden? Może to rozstrzygnąć w drodze głosowania?&lt;br&gt;&lt;br&gt;Uprzedźmy wynik ewentualnego głosowania: wypadnie nam preferować liczbę 1. A oto argumenty:&lt;br&gt;&lt;br&gt;1. Jeśli rozważymy granicę funkcji x^x w punkcie 0 (dla&lt;i&gt;x &lt;/i&gt;zmierzającego do zera z prawej strony), to łatwo zauważyć, że musi ona wynosić 1. Jeśli więc chcielibyśmy, by ta funkcja była w zerze prawostronnie ciągła (a wszak funkcje ciągłe są &amp;bdquo;przyjemniejsze&amp;rdquo;, nieprawdaż?), to powinniśmy przyjąć, że 0^0 = 1. Wykonajmy zresztą trochę obliczeń na kalkulatorze (może być tym z Windows, jeśli akurat korzystasz z komputera). &lt;br&gt;&lt;br&gt;Mamy: &lt;br&gt;&lt;br&gt;0,01^0,01 = 0,954592&lt;br&gt;0,001^0,001 = 0,993116&lt;br&gt;0,0001^0,0001 = 0,999079&lt;br&gt;&lt;br&gt;i widać, jak szybka jest w tym wypadku zbieżność do jedynki.&lt;br&gt;&lt;br&gt;2. Rozważmy tr&amp;oacute;jkąt &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.com/page/Blaise+Pascal&quot; target=&quot;_self&quot;&gt;Pascala&lt;/a&gt;, zbudowany dla wyrażenia (1 &amp;ndash; 1)^&lt;i&gt;n&lt;/i&gt;. Jeśli chcemy, by zachował on swą charakterystyczną budowę w kształcie tr&amp;oacute;jkąta&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;   &lt;/div&gt;to musimy przyjąć, że 0^0 = 1, żeby ta jedynka pojawiła się i w tym przypadku na samej g&amp;oacute;rze; wtedy i tylko wtedy &amp;bdquo;wszystko się zgadza&amp;rdquo;.   &lt;br&gt;&lt;br&gt;3. Wyrażenie &lt;i&gt;mn&lt;/i&gt; , gdzie &lt;i&gt;m&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;n&lt;/i&gt; są liczbami naturalnymi, przyjęto rozumieć jako wynik mnożenia liczby &lt;i&gt;m&lt;/i&gt; przez siebie &lt;i&gt;n &lt;/i&gt;razy.&lt;br&gt;Możemy to zapisać r&amp;oacute;wnież i tak:&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;i&gt;mn &lt;/i&gt;= 1&amp;times;&lt;i&gt;m&lt;/i&gt;&amp;times;&lt;i&gt;m&lt;/i&gt;&amp;times;&amp;hellip;&amp;times;&lt;i&gt;m&lt;br&gt;&lt;/i&gt;&lt;br&gt;gdzie występuje &lt;i&gt;n &lt;/i&gt;mnożeń. Jeśli &lt;i&gt;n = &lt;/i&gt;0, to wynik tego mnożenia powinien być 1.&lt;br&gt;&lt;br&gt;4. Sp&amp;oacute;jrzmy na to jeszcze inaczej. Potęgę &lt;i&gt;m^n&lt;/i&gt; można interpretować jako liczbę sposob&amp;oacute;w, na jakie zbi&amp;oacute;r &lt;i&gt;n&lt;/i&gt;-elementowy da się przekształcić na zbi&amp;oacute;r &lt;i&gt;m&lt;/i&gt;-elementowy. Na przykład: na 9 sposob&amp;oacute;w można przekształcić zbi&amp;oacute;r dwuelementowy na tr&amp;oacute;jelementowy; z drugiej strony nie ma w og&amp;oacute;le żadnej możliwości przekształcenia zbioru dwuelementowego w zbi&amp;oacute;r pusty i dlatego właśnie 0^2 = 0. Jednakże istnieje dokładnie jeden spos&amp;oacute;b przekształcenia zbioru pustego na zbi&amp;oacute;r pusty, mianowicie przyporządkowanie identycznościowe. Skoro istnieje ten jeden spos&amp;oacute;b, no to musimy konsekwentnie przyjąć, że 0^0 = 1.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>* Jak szybko podnieść do kwadratu liczbę, kończącą się cyfrą 5?</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/*+Jak+szybko+podnie%C5%9B%C4%87+do+kwadratu+liczb%C4%99%2C+ko%C5%84cz%C4%85c%C4%85+si%C4%99+cyfr%C4%85+5%3F</link><author>Anonymous</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/*+Jak+szybko+podnie%C5%9B%C4%87+do+kwadratu+liczb%C4%99%2C+ko%C5%84cz%C4%85c%C4%85+si%C4%99+cyfr%C4%85+5%3F</guid><pubDate>Mon, 31 Mar 2008 13:44:02 CDT</pubDate><description> 			Możesz zadziwić koleg&amp;oacute;w (jeśli, rzecz jasna, nie znają oni opisanej niżej sztuczki&amp;hellip;) błyskawicznym podnoszeniem &amp;bdquo;w głowie&amp;rdquo; do kwadratu liczb, kt&amp;oacute;rych zapis dziesiętny kończy się cyfrą 5. Obliczysz natychmiast, że &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;45^2 = 2025 &lt;br&gt;85^2 = 7225, itd. &lt;/div&gt;&lt;br&gt;Reguła jest taka: wynik potęgowania kończy się cyframi 25, zaś jeśli (w wypadku liczb dwucyfrowych) pierwszą cyfrą potęgowanej liczby jest N, to do owego 25 należy po prostu dopisać z przodu N&amp;times;(N + 1). Faktycznie (por&amp;oacute;wnaj z przykładami) &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;4&amp;times;5 = 20, 8&amp;times;9 = 72.&lt;/div&gt;&lt;br&gt;Nasza sztuczka działa nie tylko w wypadku podnoszenia do kwadratu liczb dwucyfrowych; tyle, że w wypadku liczb wielocyfrowych błyskawiczne przeprowadzenie odpowiednich rachunk&amp;oacute;w jest trudniejsze.&lt;br&gt;  &lt;h3&gt;&lt;br&gt;&lt;/h3&gt;&lt;h3&gt;Propozycja&lt;/h3&gt;  Wykonaj mnożenie (10N+5)(10N+5) i zastan&amp;oacute;w się, jaki jego wynik ma związek z opisaną wyżej sztuczką.  &lt;br&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>liczby doskonałe</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/liczby+doskona%C5%82e</link><author>Anonymous</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/liczby+doskona%C5%82e</guid><comments>witkal71@wp.pl</comments><pubDate>Sun, 02 Mar 2008 11:32:19 CST</pubDate><description>&lt;font face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;Liczby doskonałe nieparzyste nie istnieją.Oto dowod.&lt;/font&gt;  &lt;font face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;Niech w(p^n) będzie ilorazem sumy dzielnikow n-tej potęgi liczby pierwszej p przez tę liczbę.(^oznacza potęgowanie) Nazwijmy w(p^n) wagą n-tej potęgi liczby pierwszej. Ponieważ sumę dzielnik&amp;oacute;w określa funkcja sigma znana z teorii liczb i oznaczana &amp;sigma;(n) więc wagę n-tej potęgi liczby pierwszej możemy zdefiniować jako:&lt;/font&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt;         w(p^n)= &amp;sigma;(p^n):(p^n)                              (1)&lt;/font&gt;  &lt;font face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;Podstawiając za &amp;sigma;(p^n)=[p^(n+1)-1]:(p-1) do wzoru (1) i po prostych przekształceniach dostajemy:&lt;/font&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt;         w(p^n)=[p^(n+1)-1]:[p^(n+1)-p^n]                   (2)&lt;/font&gt;  &lt;font face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;Wzor (2) tylko w zapisie komputerowym wygląda mało ciekawie w rzeczywistości jest ułamkiem zwykłym niewłaściwym ktorego licznik jest sumą dzielnik&amp;oacute;w n-tej potęgi liczby pierwszej a mianownik n-tą potęgą liczby pierwszej. Dla przykłdy obliczmy wagi kilku liczb pierwszych i ich potęg:&lt;/font&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt; w(2)=3/2           w(3)=4/3         w(5)=6/5        w(p)=(p+1)/p&lt;/font&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt; w(2^2)=7/4         w(3^2)=13/9      w(5^2)=31/25&lt;/font&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt; w(2^3)=15/8        w(3^3)=40/27     w(5^3)=156/125&lt;/font&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt; w(2^4)=31/16       w(3^4)=121/81    w(5^4)=781/625&lt;/font&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt; w(2^n)=2           w(3^n)=3/2       w(5^n)=5/4&lt;/font&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt;             dla n dążącego do nieskończoności&lt;/font&gt;  &lt;font face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;Oczywiście wagę liczby złożonej można zdefiniować jako iloczyn wag n-tych potęg liczb pierwszych wynikających z rozkladu na czynniki pierwsze.Oto przyklady:&lt;/font&gt;  &lt;font face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;Obliczmy wagę liczby 100.Rozkładamy ją na czynniki:100=2^2*5^2 i korzystając z tabelki otrzymujemy w(100)=7/4 * 31/25=217/100 Rzeczywiście suma dzielnikow liczby 100 wynosi 217.&lt;/font&gt;  &lt;font face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;Obliczmy wagę liczby 496.Rozkładamy na czynniki:2^4*31 w(496)=31/16 *32/31=2 a jak wiemy 496 jest liczbą doskonałą.&lt;/font&gt;  &lt;font face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;Sformułujmy oczywisty zresztą warunek ,że liczba doskonała posiada wagę rowną 2.&lt;/font&gt;  &lt;font face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;Poszukując liczby doskonałej nieparzystej jest oczywiste ,że w rozkładzie na czynniki pierwsze nie może mieć liczby 2. Ale jednocześnie waga takiej liczby musi wynosić 2. Przyjrzyjmy się wagą n-tych potęg nieparzystych liczb pierwszych. Zwroćmy uwagę czym są liczniki a czym mianowniki.Jak rozkładają się na czynniki pierwsze liczniki wag a jak mianowniki.W licznikach i mianownikach wag występują zawsze rożne liczby pierwsze. Tak więc hipotetyczna liczba doskonała nieparzysta jest iloczynem pewnych wag n-tych potęg liczb pierwszych nieparzystych czyli w liczniku wag posiada iloczyny innych liczb pierwszych niż w mianowniku więc nigdy nie skr&amp;oacute;ci się do liczby naturalnej.Tak więc waga takiej liczby nie może wynieść 2 co jest warunkiem doskonałości liczby. Wniosek nasuwa się oczywisty -taka liczba nie istnieje.&lt;/font&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt;                                     co należało dowieść&lt;/font&gt;  &lt;font face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;ps.jako ciekawostka liczba 2^n jest też doskonała pod warunkiem wszak że n jest nieskończone.&lt;/font&gt;  &lt;font face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;Źr&amp;oacute;dło: &amp;quot;&lt;/font&gt;&lt;a class=&quot;external&quot; href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedysta:Witkal71/Liczby_doskona%C5%82e&quot; rel=&quot;nofollow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;font color=&quot;#800080&quot; face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedysta:Witkal71/Liczby_doskona%C5%82e&lt;/font&gt;&lt;/a&gt;&lt;font face=&quot;Times New Roman&quot;&gt;&amp;quot;&lt;/font&gt;&lt;br&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>* Dziury między liczbami pierwszymi</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/*+Dziury+mi%C4%99dzy+liczbami+pierwszymi</link><author>Anonymous</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/*+Dziury+mi%C4%99dzy+liczbami+pierwszymi</guid><pubDate>Sat, 23 Feb 2008 11:46:28 CST</pubDate><description>Wiesz, oczywiście, że liczb pierwszych jest nieskończenie wiele. Zastanawianie się nad ich rozmieszczeniem między wszystkimi liczbami naturalnym rodzi szereg interesujących pytań matematycznych. Oto jedno z takich pytań: Czy &amp;bdquo;odstępy&amp;rdquo; między kolejnymi liczbami pierwszymi mogą być dowolnie duże?&lt;br&gt;Na pierwszy rzut oka pytanie to może się wydać komuś trudne. W istocie jest bardzo łatwe. W uzyskaniu odpowiedzi może nam pom&amp;oacute;c odrobinkę inne sformułowanie problemu: czy potrafisz znaleźć dowolnie długi ciąg kolejnych liczb naturalnych, kt&amp;oacute;re wszystkie będą złożone?&lt;br&gt;&lt;br&gt;Oczywiście. Użyjemy w tym celu pojęcia &lt;b&gt;silni&lt;/b&gt;. Symbolem N! (czyta się N &amp;ndash; silnia) oznaczamy mianowicie iloczyn liczby N i wszystkich liczb naturalnych od niej mniejszych; innymi słowy&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;  N! = 1 &amp;times; 2 &amp;times; 3 &amp;times;&amp;hellip; &amp;times;N &lt;/div&gt;&lt;br&gt;Jest zrozumiałe, że każda z liczb 2, 3,&amp;hellip; ,N jest dzielnikiem liczby N!. Ale wobec tego N!+2 jest liczbą podzielną przez 2, N!+3 jest podzielne przez 3, i tak dalej. Og&amp;oacute;lnie: N!+&lt;i&gt;k &lt;/i&gt;jest podzielne przez &lt;i&gt;k &lt;/i&gt;dla wszystkich &lt;i&gt;k&lt;/i&gt; = 2,&amp;hellip; ,(N-1). Skonstruowaliśmy ciąg kolejnych liczb naturalnych o długości (N-1). Ponieważ zaś N może być zupełnie dowolne, więc dowiedliśmy, że między dwiema kolejnymi liczbami pierwszymi mogą występować odstępy dowolnie duże.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;h3&gt;  Propozycja:&lt;/h3&gt;Znajdź takie dwie kolejne liczby pierwsze, by odstęp między nimi wynosił co najmniej 10&lt;b&gt; Komentarz do artykułu&lt;/b&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt;.&lt;b&gt; Tytuł artykułu i ostatnie zdanie mogą być jednak mylące ponieważ maksymalne odstępy między liczbami pierwszymi rzeczywiście wzrastają  &lt;br&gt;ale ze wzrostem liczb.Oznacza to ,że możemy pomyśleć dowolny odstęp między liczbami pierwszymi ale te liczby będą mniej więcej tej samej&lt;br&gt;wielkości co odstęp więc o żadnej dziurze nie może być mowy.Zresztą to wynika z udowodnionego i bardziej sformułowanego tw.Czebyszewa , ze&lt;br&gt;między liczbą n a 2n istnieją co najmniej dwie liczby pierwsze.Bardziej zaawansowana teoria pokazuje ,że nastepna liczba pierwsza po p nie może&lt;br&gt;być większa niż (3p+1)/2 ale to jeszcze nie zostało udowodnione choć ma to ścisły związek z ciągiem Collatza.&lt;/b&gt;&lt;/font&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>*** Reguła znaków Kartezjusza</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/***+Regu%C5%82a+znak%C3%B3w+Kartezjusza</link><author>Anonymous</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/***+Regu%C5%82a+znak%C3%B3w+Kartezjusza</guid><comments>woow takie se bledziki xD</comments><pubDate>Mon, 18 Feb 2008 10:39:18 CST</pubDate><description>Sp&amp;oacute;jrzmy na taki oto wielomian:&lt;br&gt;Sp&amp;oacute;jrzmy na taki oto wielomian:&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt; = &lt;font size=&quot;2&quot;&gt;3x10&lt;/font&gt;&lt;/div&gt;  &lt;div align=&quot;center&quot;&gt;   &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;left&quot;&gt;  i zastan&amp;oacute;wmy się: czy można coś powiedzieć o liczbie jego dodatnich i rzeczywistych &lt;b&gt;pierwiastk&amp;oacute;w&lt;/b&gt; (miejsc zerowych) bez głębszej analizy tego wielomianu i jakichś skomplikowanych obliczeń?&lt;br&gt;&lt;br&gt;Problem rozwiązuje twierdzenie udowodnione w &lt;b&gt;1637&lt;/b&gt; roku przez &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.com/page/Kartezjusz&quot; target=&quot;_self&quot;&gt;&lt;b&gt;Kartezjusza&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;, znane jako reguła znak&amp;oacute;w (jego imienia). Ot&amp;oacute;ż liczba dodatnich pierwiastk&amp;oacute;w rzeczywistych wielomianu jest wyznaczona przez liczbę zmian znak&amp;oacute;w jego wsp&amp;oacute;łczynnik&amp;oacute;w. &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.com/page/Gauss&quot; target=&quot;_self&quot;&gt;&lt;b&gt;Karol Gauss&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; wykazał p&amp;oacute;źniej, że liczba dodatnich pierwiastk&amp;oacute;w rzeczywistych z uwzględnieniem ich &lt;b&gt;krotności&lt;/b&gt; ma tę samą parzystość jak liczba zmian znak&amp;oacute;w wsp&amp;oacute;łczynnik&amp;oacute;w.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Wracając do naszego przykładowego wielomianu: wynika stąd, że ma on co najwyżej jeden dodatni pierwiastek rzeczywisty &amp;ndash; a stąd już wynika, że dokładnie jeden.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Łatwy wniosek z reguły Kartezjusza orzeka, że liczba &lt;b&gt;ujemnych&lt;/b&gt; pierwiastk&amp;oacute;w rzeczywistych wielomianu &lt;i&gt;f&lt;/i&gt;(&lt;i&gt;x&lt;/i&gt;) jest określona przez liczbę zmian znak&amp;oacute;w wsp&amp;oacute;łczynnik&amp;oacute;w wielomianu &lt;i&gt;f&lt;/i&gt;(&lt;i&gt;-x&lt;/i&gt;); a wobec tego liczba ujemnych pierwiastk&amp;oacute;w rzeczywistych naszego wielomianu jest 1 lub 3.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;h3&gt;  Propozycja: &lt;/h3&gt;Spr&amp;oacute;buj udowodnić regułę znak&amp;oacute;w Kartezjusza dla wielomian&amp;oacute;w stopnia drugiego (tr&amp;oacute;jmian&amp;oacute;w kwadratowych). Dow&amp;oacute;d tej reguły w og&amp;oacute;lnym przypadku wymaga zastosowania indukcji matematycznej względem stopnia wielomianu.   &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>*** Nieskończone sumowania i liczba π</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/***+Niesko%C5%84czone+sumowania+i+liczba+%CF%80</link><author>Anonymous</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/***+Niesko%C5%84czone+sumowania+i+liczba+%CF%80</guid><pubDate>Sat, 16 Feb 2008 10:35:16 CST</pubDate><description> 			Być może wiesz, że nieskończona suma odwrotności kolejnych liczb naturalnych jest nieskończona (m&amp;oacute;wiąc fachowym językiem matematyk&amp;oacute;w, &lt;b&gt;szereg harmoniczny jest rozbieżny&lt;/b&gt;). Zapiszmy to symbolicznie:)&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt; &lt;br&gt;&lt;div align=&quot;left&quot;&gt;Mam nadzieję, że wiesz, iż znak&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt; &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;left&quot;&gt;oznacza sumę wartości pewnej funkcji &lt;i&gt;f(k), &lt;/i&gt;  przy czym sumujemy od wartości &lt;i&gt;k = m&lt;/i&gt; do wartości &lt;i&gt;k = p&lt;/i&gt;. Inaczej, jest to &lt;i&gt;f(m) + f(m+1) + &amp;hellip; + f(p). &lt;/i&gt;Ten zapis z nieskończonością to zatem skr&amp;oacute;t czegoś takiego:&lt;br&gt;&lt;br&gt;1 +  &lt;br&gt;&lt;br&gt;  No i teraz kilka zadziwiających fakt&amp;oacute;w. Ot&amp;oacute;ż jeżeli będziemy sumowali nieskończenie nie odwrotności kolejnych liczb naturalnych &amp;ndash; jak powyżej &amp;ndash; ale odwrotności ich kwadrat&amp;oacute;w, to otrzymamy nie nieskończoność, ale liczbę skończoną; nic w tym jeszcze nie ma specjalnie zastanawiającego i dość łatwo coś takiego udowodnić mając bardzo niewielką wiedzę z zakresu Analizy Matematycznej. Zaskakujące jest to, że owa liczba jest bardzo wyraźnie związana z liczbą &amp;pi; (3,14159265&amp;hellip; - jest to, przypominam, stosunek obwodu dowolnego okręgu do jego średnicy, a więc stała o charakterze &amp;ndash; z pozoru &amp;ndash; silnie &amp;bdquo;geometrycznym&amp;rdquo;). Mianowicie owa suma, to po prostu &lt;b&gt;kwadrat &lt;/b&gt;&amp;pi;&lt;b&gt; podzielony przez sześć.&lt;/b&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;  Co więcej, silnie związane z liczbą &amp;pi; są r&amp;oacute;wnież nieskończone sumy odwrotności kolejnych parzystych potęg liczb naturalnych. I tak, suma odwrotności czwartych potęg, to &amp;pi; do potęgi czwartej dzielone przez 90, suma odwrotności sz&amp;oacute;stych potęg &amp;ndash; to &amp;pi; do sz&amp;oacute;stej dzielone przez 945&amp;hellip;  &lt;br&gt;&lt;br&gt;  &lt;h3&gt;Uzupełnienie: &lt;/h3&gt;  Bardzo mało &amp;ndash; jak dotychczas &amp;ndash; wiadomo o nieskończonych sumach odwrotności &lt;b&gt;nieparzystych potęg&lt;/b&gt; liczb naturalnych. W zasadzie wiemy dziś tylko tyle, że nieskończona suma odwrotności sześcian&amp;oacute;w jest niewymierna. Suma &lt;i&gt;x&lt;/i&gt;-tych potęg odwrotności liczb naturalnych jest &amp;ndash; gdy ją rozważać jako funkcję zmiennej zespolonej &lt;i&gt;x&lt;/i&gt; &amp;ndash; niesłychanie znaną i ważną funkcją; nosi nazwę funkcji &lt;b&gt;zeta &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.com/page/Riemann&quot; target=&quot;_self&quot;&gt;Riemanna&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;. Ma ona bardzo głęboki i trudny związek z &lt;b&gt;liczbami pierwszymi&lt;/b&gt;.  &lt;div&gt;&lt;br&gt;      &lt;div&gt;    &lt;/div&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;/div&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>* Proste pytanie bez odpowiedzi</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/*+Proste+pytanie+bez+odpowiedzi</link><author>Anonymous</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/*+Proste+pytanie+bez+odpowiedzi</guid><pubDate>Tue, 05 Feb 2008 14:32:18 CST</pubDate><description>Oto jeszcze jedna bardzo prosta w sformułowaniu, a niezmiernie trudna do dowiedzenia hipoteza; tak trudna, że dotychczas nierozstrzygnięta.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Zbudujemy ciąg liczb naturalnych następująco: &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;blockquote&gt;  1. Jako pierwszy wyraz wybieramy dowolną liczbę naturalną n&lt;br&gt;2. Jeśli kt&amp;oacute;raś liczba w ciągu jest parzysta, to dzielimy ją przez dwa i wynik przyjmujemy jako&lt;br&gt;&lt;/blockquote&gt;  Spr&amp;oacute;bujmy przećwiczyć to na kilku przykładach. Oto pr&amp;oacute;by:&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;blockquote&gt;  n=3; 10, 5, 16, 8, 4, 2, 1, 4, 2, 1, ... &lt;br&gt;n=4; 2, 1, 4, 2, 1, ... &lt;br&gt;n=5; 16, 8, 4, 2, 1, 4, 2, 1, ... &lt;br&gt;n=6; 3, 10, 5, 16, 8, 4, 2, 1, 4, 2, 1, ... &lt;br&gt;n=7; 22, 11, 34, 17, 52, 26, 13, 40, 20, 10, 5, 16, 8, 4, 2, 1, 4, 2, 1, ... &lt;br&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br&gt;Ciekawe&amp;hellip; czyżbyśmy zawsze dochodzili w ten spos&amp;oacute;b do jedynki &amp;ndash; a potem do powtarzającego się cyklu 4,2,1,4,2,1,&amp;hellip;?&lt;br&gt;Przypuszczenie, że tak właśnie jest, nosi nazwę &lt;a class=&quot;external&quot; href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://mathworld.wolfram.com/CollatzProblem.html&quot; rel=&quot;nofollow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;b&gt;hipotezy Collatza&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;. &lt;br&gt;&lt;br&gt;Nikomu nie udało się jej dotychczas udowodnić. Z drugiej strony wielokrotnie powtarzane obliczenia komputerowe dają za każdym razem właśnie ten rezultat, więc prawdziwość hipotezy jest wielce prawdopodobna!&lt;br&gt;&lt;br&gt;Ciekawostka: najdłuższy ciąg zaczynający się od liczby mniejszej niż 100, prowadzący do finałowej sekwencji 1, 4, 2, 1, ... otrzymujemy zaczynając całą operację od liczby 27.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Hipoteza Collatza jest słuszna.Oto kr&amp;oacute;tki dow&amp;oacute;d albo właściwie komentarz do dowodu.&lt;br&gt;Zał&amp;oacute;zmy , że istnieje pewna liczba n , taka że ciąg Collatza jest rozbieżny lub się zapętla.Założenie to pociąga fakt, że dla liczb od 1 do n-1 generowane są ciągi Collatza zgodne z hipotezą. Komentarz:Nie przesądzając ile jest takich liczb weżmy tę najmniejszą.&lt;br&gt;Zastanowmy się czy taką liczbą n może być liczba parzysta.Otoż nie gdyż pierwszy wyraz wygenerowany przez ten ciąg będzie n/2 a jak powiedziano powyżej wszystkie liczby mniejsze od n generują ciąg Collatza zgodny z hipotezą. Czyli na generatory ciągu Collatza pretendują tylko liczby nieparzyste. Drugie istotne spostrzeżenie , to że jeśli taki ciąg istnieje to jego wyrazy muszą być większe od n i jednocześnie się nie powtarzać.I wreszczie po trzecie żaden wyraz tego ciągu nie może być r&amp;oacute;wny jakiemukolwiek wyrazwi n-1 ciąg&amp;oacute;w Collatza dla kt&amp;oacute;rych znana jest odpowiedz.Czyli: 1) n jest liczbą nieparzystą 2) n generuje liczby większe od n 3) dla n wyrazy się nie powtarzają 4) dla n wszystkie wyrazy ciągu nie występują w ciągach o ktorych wiemy ,że spełniają hipotezę.&lt;br&gt;Właściwy dowod jaki przeprowadziłem polega na tzw.sicie Collatza ktorego idea sprowadza się do wykreślania kolejnych liczb naturalnych , nie spełniających warunk&amp;oacute;w 2-4. W kolumnach są generatory generujące pierwsze wyrazy ciągu Collatza.Ponieważ za generatory używamy liczb nieparzystych więc ustawione są tak ,że w danej kolumnie są liczby kończące się tą samą cyfrą:&lt;br&gt; 1-4 ..           3-10       5-16       7-22         9-28&lt;br&gt; 11-34       13-40     15-46     17-52       19-58&lt;br&gt; 21-64       23-70       25-76         27-82        29-88&lt;br&gt; 31-94       33-100     35-106       37-112     39-118&lt;br&gt; 41-124     43-130     45-136       47-142     49-148&lt;br&gt; 51-154     53-160     55-166       57-172     59-178&lt;br&gt;**1- **4     **3 - **0   ** 5- **6       **7- **2      **9- **&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;ul&gt;  &lt;li&gt;**-dowolny ciąg cyfr &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  Wykreślamy wszystkie liczby podzielne przez 4 wraz z ich generatorami Komentarz:Dlatego przez 4 ,że kolejne wyrazy nie będą spelniać warunku 2 Z nie wykreślonych tworzymy kolejne sito(generator-drugi wyraz ciągu)&lt;br&gt;11-17 | 3-5 | 15-23 | 7-11 | 19-29&lt;br&gt;31-47 | 23-35 | 35-53 | 27-41 | 39-59&lt;br&gt;51-77 | 43-65 | 55-83 | 47-71 | 59-89&lt;br&gt;Teraz wykreślamy te liczby ktore pojawiły się w pierwszym sicie (nie spełniony warunek 4) i tworzymy kolejne sito(generator-trzeci wyraz ciągu) i postępujemy tak jak poprzednio.I co się okazuję że postępując tak k razy wykreślimy wszystkie liczby naturalne.Czyli w sicie nie zostanie nic co oznacza że nie istnieje taka liczba n generująca ciąg Collatza ktora nie spełnia hipotezy CO KOŃCZY DOW&amp;Oacute;D.&lt;br&gt;&lt;br&gt;ps. przepraszam za mało czytelne tabelki&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>** Słynna hipoteza Goldbacha</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/**+S%C5%82ynna+hipoteza+Goldbacha</link><author>Anonymous</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/**+S%C5%82ynna+hipoteza+Goldbacha</guid><comments>witkal71@wp.pl</comments><pubDate>Tue, 05 Feb 2008 11:32:32 CST</pubDate><description>Oto jeden z najsłynniejszych problem&amp;oacute;w matematycznych, liczący sobie już ponad ćwierć tysiąclecia (sformułowany w roku 1742), a dotychczas nierozwiązany; nawiasem m&amp;oacute;wiąc, z uwagi na prostotę sformułowania obiekt ciągłych pr&amp;oacute;b najrozmaitszych domorosłych matematyk&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;rzy zamęczają profesjonalist&amp;oacute;w swymi &amp;bdquo;dowodami&amp;rdquo;. Nie zniechęcając nikogo: jeżeli najsłynniejsi matematycy świata nie dali sobie z tym rady przez tyle czasu, to osoby bez najwyższego wykształcenia matematycznego niech raczej dadzą sobie spok&amp;oacute;j. Hipoteza &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.com/page/Christian+Goldbach&quot; target=&quot;_self&quot;&gt;&lt;b&gt;Goldbacha&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; jest piekielnie trudna!&lt;br&gt;&lt;br&gt;A oto ona, tak jak się ją formułuje obecnie: &lt;b&gt;każda liczba naturalna parzysta większa od 2 jest sumą dw&amp;oacute;ch liczb pierwszych.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;/b&gt;Oto kilka prostych przykład&amp;oacute;w:&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;blockquote&gt;  &lt;blockquote&gt;  &lt;blockquote&gt;  &lt;blockquote&gt;  &lt;div align=&quot;left&quot;&gt;  4 = 2 + 2&lt;br&gt;6 = 3 + 3&lt;br&gt;8 = 3 + 5&lt;br&gt;10 = 3 + 7 = 5 + 5&lt;br&gt;&amp;hellip;&lt;br&gt;100 = 53 + 47&amp;hellip; &lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;  &lt;h3&gt;  &lt;br&gt;&lt;/h3&gt;  &lt;h3&gt;  Uzupełnienie:&lt;/h3&gt;Co wiemy na ten temat dotychczas? Lew &lt;a class=&quot;external&quot; href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://www-history.mcs.st-andrews.ac.uk/Mathematicians/Shnirelman.html&quot; rel=&quot;nofollow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;b&gt;Sznirelmann&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; (matematyk rosyjski) udowodnił w roku 1930, że istnieje taka liczba N, iż poczynając od pewnej liczby wszystkie następne dadzą się zapisać w postaci sumy nie więcej niż N liczb pierwszych. Ten sam uczony wykazał w rok p&amp;oacute;źniej, że każda liczba naturalna większa niż 1 jest sumą nie więcej niż 300000 liczb pierwszych. Z kolei w roku 1937 inny matematyk rosyjski, Iwan &lt;b&gt;&lt;a class=&quot;external&quot; href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://www-history.mcs.st-andrews.ac.uk/Mathematicians/Vinogradov.html&quot; rel=&quot;nofollow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Winogradow&lt;/a&gt;,&lt;/b&gt; udowodnił, że każda dostatecznie duża liczba nieparzysta jest sumą trzech liczb pierwszych. Wreszcie w roku 1966 Chińczyk &lt;b&gt;Chen Jingrun, &lt;/b&gt;uważany przez wielu za najwybitniejszego matematyka tego kraju (żył w latach 1933-1996), dowi&amp;oacute;dł, że każda dostatecznie duża liczba parzysta jest sumą pewnej liczby pierwszej i liczby &amp;bdquo;niemal pierwszej&amp;rdquo;, to znaczy takiej, kt&amp;oacute;ra ma co najwyżej dwa czynniki pierwsze.  &lt;br&gt;Nawiasem m&amp;oacute;wiąc, za pomocą komputera zweryfikowano hipotezę Goldbacha dla wielu milion&amp;oacute;w początkowych liczb parzystych. Oczywiście, gdyby chodziło nawet o wiele miliard&amp;oacute;w czy bilion&amp;oacute;w liczb - nie byłby to żaden &lt;b&gt;dow&amp;oacute;d. &lt;/b&gt;To tylko bardzo poważna przesłanka, przemawiająca za tym, że Goldbach miał rację.   &lt;div&gt;  &lt;br&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;  &lt;div align=&quot;center&quot;&gt;Przykład doskonałej struktury powstałej z chaosu.&lt;/div&gt;  Czy zastanawialiście się kiedyś co wsp&amp;oacute;lnego ma Kosmos i liczba?&lt;br&gt;Pewnie odpowiecie ,że liczby są po to by opisywały Wszechświat w abstrakcyjnych modelach przypisując pewnym&lt;br&gt;cechom wartości.Zgoda ale jaka jest natura liczb?Tego nikt nie wie , ale można się tylko domyślać że jest w zgodzie z naturą&lt;br&gt;tego co opisuje.Jeśli tak to podpatrując naturę i domyślając się po przez r&amp;oacute;żne modele teoretyczne coś nie coś o naturze liczb &lt;br&gt;możemy powiedzieć.Czy istnieją jakieś analogie między &amp;quot;światem liczb&amp;quot; a światem fizycznym?Poniżej w tym artykule spr&amp;oacute;buję&lt;br&gt;doszukać się takowych nie roszcząc sobie tytułu do naukowości artykułu a raczej zaproponować czytelnikowi chwilę refleksji.&lt;br&gt;Jeżeli przyjąć pogląd ,że Wszechświat wyłonił się z chaosu doprowadzając do stanu obecnego nie wdając się w szczeg&amp;oacute;ły&lt;br&gt;jak to się odbyło zastan&amp;oacute;wmy czy wśr&amp;oacute;d liczb(chodzi o naturalne) nie ma takich , ktore kojarzą się nam z chaosem.Odpowiedź&lt;br&gt;jest tutaj stosunkowo prosta-chodzi o liczby pierwsze.Panuje powszechny pogląd graniczący z pewnością ,że liczby pierwsze&lt;br&gt;są rozmieszczone na osi liczbowej chaotycznie-nie rządzą nimi pozornie żadne prawa kt&amp;oacute;re pozwoliłyby nam jednoznacznie&lt;br&gt;wszystkie je opisać.Co prawda znane są pewne ciągi kt&amp;oacute;re generują liczby pierwsze ale nie istnieje jeden , kt&amp;oacute;ry by je wszystkie opisał. A wiemy r&amp;oacute;wnieź ,że liczb pierwszych jest nieskończona ilość.Jeśli widzicie już analogie to zastan&amp;oacute;wmy się jak chaos&lt;br&gt;(liczby pierwsze) może wygenerować porzadek(liczby naturalne prezentują porządek bo znając poprzednik potrafimy podać&lt;br&gt;następnik).Dla matematyka jest oczywistością ,ze każda liczba naturalna jest pewną &amp;quot;kombinacją&amp;quot; pewnych liczb pierwszych.&lt;br&gt;Nie wdając się w formalizm można spytać :a jaka kombinacja jest najprostsza bo w świecie fizycznym doszukujemy się prawd&lt;br&gt;podstawowych czyli najprostszych.I tu jak się wydaję stereotyp myślenia matematyka zostanie poddany ciężkiej probie.&lt;br&gt;Jeśli nie czujesz jeszcze problemu to spytam inaczej :jak liczby pierwsze mogą wygenerować zbor liczb naturalnych czyniąc&lt;br&gt;to w najprostszy sposob.Podpowiedź pochodzi ze świata fizycznego:łaczą się w pary oraz triple czyli się dodają.&lt;br&gt;Matematyk od razu wytknie: mam Cię podając nie udowodnioną hipotezę Goldbacha(każda liczba parzysta większa od 2 jest&lt;br&gt;sumą dw&amp;oacute;ch liczb pierwszych).No to ja na to dorzucę hipotezę Goldbacha2008 ,że każda liczba złożona nieparzysta jest&lt;br&gt;sumą trzech liczb pierwszych-teź nie udowodnioną) I co z tego wynika - że jak dorzucę 1 to mam cały zbi&amp;oacute;r liczb naturalnych.&lt;br&gt;Pojawia się problem fundamentalny:kt&amp;oacute;re podejście jest bliższe prawdy-czy to ,że każda liczba naturalna(bez 1) jest kombinacją&lt;br&gt;liczb pierwszych czy też że rozmieszczenie liczb pierwszych jest takie ,że zapewnia sumom dw&amp;oacute;ch liczb pierwszych i sumom trzech liczb pierwszych zapełnić oś liczbową wszystkimi liczbami naturalnymi(bez1).Jeśli czytelniku nie dostrzegasz rożnicy&lt;br&gt;to zważ ,ze to drugie podejście podnosi problem hipotezy Goldbacha do rangi aksjomatu i tłumaczy dlaczego do tej pory&lt;br&gt;nie udało się nikomu tej hipotezy udowodnić.Jeśli przyjąć podejście kt&amp;oacute;re zaprezentowałem to można powiedzieć tak:&lt;br&gt;1.Podstawowymi &amp;quot;cegiełkami&amp;quot; świata liczb są liczby pierwsze.&lt;br&gt;2.Liczby te dodając się parami tworzą zbi&amp;oacute;r liczb naturalnych parzystych(aksjomat Goldbacha)&lt;br&gt;3.Liczby te dodając się tr&amp;oacute;jkami tworzą zbi&amp;oacute;r liczb naturalnych złożonych nieparzystych(aksjomat Goldbacha2008)&lt;br&gt;4.pkt1,2,3 wraz z liczbą 1 wyznaczają jednoznacznie doskonałą strukturę jaką jest zbi&amp;oacute;r liczb naturalnych&lt;br&gt;Proste co!&lt;br&gt;PS.O tym czy istnieje liczba większa od każdej naturalnej w następnym odcinku.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>** Twierdzenie Napoleona</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/**+Twierdzenie+Napoleona</link><author>Anonymous</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/**+Twierdzenie+Napoleona</guid><comments>Tamto jedno</comments><pubDate>Mon, 12 Nov 2007 10:28:11 CST</pubDate><description> 	Rozważmy dowolny&lt;br&gt;&lt;br&gt;  Podobno twierdzenie to udowodnił &lt;a class=&quot;external&quot; href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Napoleon_Bonaparte&quot; rel=&quot;nofollow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Napoleon&lt;/a&gt;, kt&amp;oacute;ry bardzo lubił matematykę. Niekt&amp;oacute;rzy jednak w to wątpią, uważając, że cesarz miał jednak na to zbyt małą wiedzę matematyczną.&lt;br&gt;  Banalny (ale wymagający sporo obliczeń) dow&amp;oacute;d tego twierdzenia uzyskamy wykorzystując metody geometrii analitycznej. Jeśli chcesz pr&amp;oacute;bować inaczej &amp;ndash; podpowiadamy: zacznij od rozważenia przypadk&amp;oacute;w bardzo szczeg&amp;oacute;lnego doboru tr&amp;oacute;jkąta wyjściowego. Specjalnie ciekawy jest przypadek, w kt&amp;oacute;rym jeden z jego bok&amp;oacute;w ma długość bardzo bliską zeru.&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>** Różnica kwadratów i szybkie liczenie</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/**+R%C3%B3%C5%BCnica+kwadrat%C3%B3w+i+szybkie+liczenie</link><author>Anonymous</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/**+R%C3%B3%C5%BCnica+kwadrat%C3%B3w+i+szybkie+liczenie</guid><comments>jescze jedno mnozenie</comments><pubDate>Fri, 19 Oct 2007 06:45:59 CDT</pubDate><description> 	Wszyscy wiemy doskonale, że &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/div&gt;&lt;br&gt;Czy jednak wpadło wam kiedyś do głowy, że ten prosty wz&amp;oacute;r można niekiedy doskonale wykorzystać do wykonywania błyskawicznych obliczeń w pamięci?&lt;br&gt;&lt;br&gt;Popatrzcie na poniższe przykłady mnożeń:&lt;br&gt;&lt;br&gt;43 &amp;times; 37&lt;br&gt;78 &amp;times; 82&lt;br&gt;36 &amp;times; 24&lt;br&gt;29 x 31&lt;br&gt;&lt;br&gt;Zajmijmy się razem pierwszym z nich: 43 &amp;times; 37 = (40 + 3)(40 - 3) = 402 - 32 = 1600 - 9 = 1591. &lt;br&gt;&lt;b&gt;&lt;br&gt;Propozycja: &lt;/b&gt;sami wykonajcie pozostałe obliczenia. Zastan&amp;oacute;wcie się też: kiedy zastosowanie tej sztuczki ma sens? No i starajcie się tw&amp;oacute;rczo &amp;ndash; i możliwie niestandardowo &amp;ndash; myśleć o wszystkich faktach i związkach matematycznych, kt&amp;oacute;re poznajecie!&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>** Wzór na liczby pierwsze</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/**+Wz%C3%B3r+na+liczby+pierwsze</link><author>Apps</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/**+Wz%C3%B3r+na+liczby+pierwsze</guid><pubDate>Wed, 13 Jun 2007 08:55:34 CDT</pubDate><description> 				Nie ma chyba matematyka, kt&amp;oacute;ry we wczesnej młodości nie zadałby sobie (lub swemu nauczycielowi) pytania: czy istnieje jakiś wz&amp;oacute;r na liczby pierwsze?&lt;br&gt;Popatrzmy na wielomian&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/div&gt;                                                       &lt;br&gt;i podstawiajmy w nim za &lt;i&gt;n&lt;/i&gt; kolejne liczby od 0 do 39. Zobaczymy, że w wyniku otrzymamy zawsze liczbę pierwszą. Oczywiście, w pewnym momencie się to skończy (dla &lt;i&gt;n&lt;/i&gt; = 40 otrzymamy 1681 czyli 412 ).&lt;br&gt;&lt;br&gt;Niestety, żadnego tak prostego wzoru jak powyższy (tzn. wielomianu o wsp&amp;oacute;łczynnikach całkowitych), kt&amp;oacute;ry dla wszystkich &lt;i&gt;n&lt;/i&gt; dawałby liczby pierwsze &amp;ndash; nie ma i być nie może.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Przy okazji: mamy oto świetny przykład, że sprawdzenie jakiejś prawidłowości nawet dla dość dużej liczby pojedynczych przypadk&amp;oacute;w nie upoważnia nas jeszcze do uznania jej za prawdziwą og&amp;oacute;lnie. Ciekawe, że ludzie stosunkowo łatwo godzą się z tym, że nawet jak po kolei spotkali na ulicy 100 mężczyzn, to osobą o numerze 101 może być kobieta; natomiast gdy jakiś związek matematyczny jest prawdziwy dla stu kolejnych liczb, to rodzi to silne podejrzenie, że jest on prawdziwy og&amp;oacute;lnie&amp;hellip;&lt;br&gt;&lt;br&gt;Nie znaczy to, że nie ma w og&amp;oacute;le wzor&amp;oacute;w na liczby pierwsze. Sęk jednak w tym, że są one stosunkowo mało użyteczne; jak na przykład taki oto, uzyskany przez Millsa w roku 1947:&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;f(x, n) = największa liczba całkowita mniejsza od (X do potęgi         3 w potędze n), gdzie X = 1,3064&amp;hellip;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;Wygląda niezbyt wrednie, ale zastan&amp;oacute;w się jak szybko ta wartość rośnie! Rachowanie za pomocą tej formuły byłoby w praktyce całkiem bez sensu.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Przy okazji: rozmieszczenie liczb pierwszych wśr&amp;oacute;d liczb naturalnych jest bardzo nier&amp;oacute;wnomierne. W pierwszej dziesiątce mamy cztery (zatem 40%), w pierwszej setce 25 (czyli 25%). Milion pierwszych liczb naturalnych zawiera już tylko 8% liczb pierwszych. Co ciekawe, znamy dość prosty wz&amp;oacute;r, pozwalający z dobrym przybliżeniem oszacować liczbę liczb pierwszych wśr&amp;oacute;d N liczb naturalnych (daje tym dokładniejszy wynik im N jest większe): &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>** Trójkąt Pascala</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/**+Tr%C3%B3jk%C4%85t+Pascala</link><author>Anonymous</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/**+Tr%C3%B3jk%C4%85t+Pascala</guid><comments>l</comments><pubDate>Sun, 11 Mar 2007 08:00:22 CDT</pubDate><description>Popatrz na taki oto &amp;ndash; poustawiany w wierszach &amp;ndash; ciąg licz. &lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;  .............&lt;/div&gt;&lt;br&gt;Domyśl się rządzącej tym ustawieniem reguły; jest dość prosta. &lt;br&gt;Jeśli jej nie jeszcze dostrzegasz, sp&amp;oacute;jrz na poniższy rysunek:&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;   &lt;/div&gt;&lt;br&gt;Teraz chyba widać&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;   &lt;br&gt; &lt;br&gt;&lt;div align=&quot;left&quot;&gt;  &lt;br&gt;I tak dalej. To bardzo pożyteczna uwaga: przecież znając ten fakt możemy zapomnieć o uczeniu się na pamięć wzor&amp;oacute;w na potęgowanie!&lt;br&gt;&lt;br&gt;Tak na marginesie: spr&amp;oacute;buj podnosić do kolejnych potęg liczbę 11. Dostaniesz kolejno (poczynając od potęgi zero): &lt;/div&gt;&lt;br&gt;1, 11, 121, 1331,...&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;left&quot;&gt;  i ta prawidłowość (zakładamy, że ją widzisz) nie powinna Cię wcale zdziwić, jeżeli uświadomisz sobie, że 11 = 10 + 1. &lt;/div&gt;  &lt;h3 align=&quot;left&quot;&gt;  &lt;br&gt;&lt;/h3&gt;  &lt;h3 align=&quot;left&quot;&gt;  Propozycja: &lt;/h3&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;left&quot;&gt;  Uzupełnij tr&amp;oacute;jkąt Pascala kilkoma kolejnymi wierszami. Oblicz także szybko 114, 115, 116. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>*** Zadanie Buffona o igle</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/***+Zadanie+Buffona+o+igle</link><author>bogmis</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/***+Zadanie+Buffona+o+igle</guid><comments>prevent vandalism</comments><pubDate>Wed, 10 Jan 2007 02:54:58 CST</pubDate><description>&lt;font face=&quot;Helvetica&quot; size=&quot;2&quot;&gt; 				Narysujmy na płaszczyźnie rodzinę prostych r&amp;oacute;wnoległych co 1 cm. Rzucajmy teraz na płaszczyznę całkowicie przypadkowo igłę o długości 1 cm. Jakie jest prawdopodobieństwo, że igła ta przetnie kt&amp;oacute;rąś z linii?&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;Odpowiedź jest dla nieznających rachunku prawdopodobieństwa wręcz porażająca. Mianowicie, prawdopodobieństwo owo wynosi &lt;/font&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;font face=&quot;Garamond&quot; size=&quot;4&quot;&gt;  2/&amp;pi;&lt;/font&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;font face=&quot;Helvetica&quot; size=&quot;2&quot;&gt;Wynik ten &amp;ndash; podawany w tym miejscu bez trudnego dowodu &amp;ndash; pozwala na zbudowanie ciekawego algorytmu obliczania wartości &amp;pi;. Jeśli mianowicie będziemy rzucać na tak poliniowaną płaszczyznę wielką liczbę igieł, to stosunek liczby igieł przecinających kt&amp;oacute;rąś z linii do liczby igieł nieprzecinających żadnej z nich będzie tym bliższy liczbie 2/&amp;pi;, im więcej igieł rzucimy. Aby obliczyć &amp;pi; z dowolną dokładnością wystarczy zatem dostatecznie wiele razy rzucić igłą!&lt;br&gt;&lt;br&gt;Nieprzyjemność polega na tym, że taki proces byłby bardzo długotrwały. M&amp;oacute;wimy, że ta metoda jest &lt;b&gt;wolno zbieżna&lt;/b&gt;. Oczywiście, możemy do symulacji procesu użyć komputera i wykorzystać jego szybkość działania, w&amp;oacute;wczas uzyskamy dostatecznie dobre wyniki dużo szybciej, niż rzucając igłę ręcznie. &lt;br&gt;&lt;br&gt;Podobne metody obliczeniowe, odwołujące się do rachunku prawdopodobieństwa, są w zastosowaniach matematyki bardzo ważne. Noszą one ładną nazwę &amp;bdquo;&lt;b&gt;metod Monte Carlo&lt;/b&gt;&amp;rdquo;, od światowej stolicy gier hazardowych.   &lt;/font&gt;&lt;h3&gt;  &lt;font face=&quot;Helvetica&quot; size=&quot;2&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/font&gt;&lt;/h3&gt;  &lt;h3&gt;&lt;font face=&quot;Helvetica&quot; size=&quot;2&quot;&gt;  Uzupełnienie:&lt;/font&gt;&lt;/h3&gt;&lt;font face=&quot;Helvetica&quot; size=&quot;2&quot;&gt;Georges Leclerc de &lt;b&gt;Buffon&lt;/b&gt; (1707-1788) to francuski przyrodnik i filozof, kt&amp;oacute;ry wywarł istotny wpływ na rozw&amp;oacute;j przyrodoznawstwa XVIII wieku. Sformułował poglądy kosmogoniczne, w kt&amp;oacute;rych rozwinął hipotezę pochodzenia Ziemi od Słońca w wyniku jego zderzenia z kometą; zmiany rozmieszczenia fauny i flory na Ziemi wiązał ze stopniowym ochładzaniem się klimatu wskutek stygnięcia planety. Przyjmował możliwość ograniczonej zmienności gatunk&amp;oacute;w pod wpływem środowiska.   &lt;br&gt;&lt;b&gt;&lt;br&gt;Metody Monte Carlo&lt;/b&gt; są to metody numerycznego rozwiązywania dw&amp;oacute;ch rodzaj&amp;oacute;w zadań: &lt;br&gt;&lt;br&gt;1)zadań rachunku prawdopodobieństwa i statystyki przez bezpośrednią symulację, najczęściej komputerową, odpowiedniego zjawiska losowego; &lt;br&gt;&lt;br&gt;2)zadań deterministycznych (na przykład obliczanie wartości całek, rozwiązywanie r&amp;oacute;żnych r&amp;oacute;wnań) przez konstrukcję odpowiedniego modelu wykorzystującego prawdopodobieństwo oraz statystykę i sprowadzenie w ten spos&amp;oacute;b danego zadania deterministycznego do pewnego zadania z dziedziny prawdopodobieństwa. &lt;br&gt;&lt;br&gt;Wsp&amp;oacute;łczesne metody Monte Carlo (oraz ich nazwa) powstały w okresie II wojny światowej w USA przy okazji rozwiązywania zadań związanych z fizyką atomową; ich rozw&amp;oacute;j nastąpił dzięki komputerom. Za tw&amp;oacute;rc&amp;oacute;w metod Monte Carlo uważa się &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.com/page/John+von+Neumann&quot; target=&quot;_top&quot;&gt;&lt;b&gt;Johna von Neumanna&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; i &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.com/page/Stanis%C5%82aw+Ulam&quot; target=&quot;_top&quot;&gt;&lt;b&gt;Stanisława Ulama&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;.&lt;/font&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>Indeks osób</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/Indeks+os%C3%B3b</link><author>bogmis</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/Indeks+os%C3%B3b</guid><pubDate>Sun, 02 Jul 2006 11:56:08 CDT</pubDate><description> 				&lt;b&gt;Blaise&lt;/b&gt; (Błażej) &lt;b&gt;Pascal&lt;/b&gt; (1623-62), - to francuski matematyk, fizyk, filozof i pisarz o dość oryginalnych poglądach. Z jednej strony przyjmował za własny racjonalizm Kartezjusza, z drugiej jednak w stosunku do nauki i poznawczych zdolności ludzkiego rozumu zachowywał sceptycyzm, w szczeg&amp;oacute;lności głosił wyższość serca, czyli poznania uczuciowego i intuicyjnego (fideizm). Sformułował słynną zasadę, według kt&amp;oacute;rej należy żyć tak, jakby B&amp;oacute;g istniał, choćby nie miało się co do tego pewności. &lt;br&gt; Pascal ma ogromny dorobek jako matematyk. Nie dość, że sformułował strasznie ważną &lt;b&gt;zasadę indukcji matematycznej&lt;/b&gt; (będziemy o niej m&amp;oacute;wić w tej książce) oraz część podstaw &lt;b&gt;rachunku prawdopodobieństwa&lt;/b&gt;, to jeszcze odkrył og&amp;oacute;lne kryterium podzielności dowolnej liczby całkowitej przez dowolną inną liczbę całkowitą oraz spos&amp;oacute;b obliczania wsp&amp;oacute;łczynnik&amp;oacute;w w rozwinięciu dwumianu (x+y)n &amp;ndash; czym właśnie zajmowaliśmy się powyżej. Jego dokonania w fizyce są też bardzo ważne &amp;ndash; badał mianowicie ciśnienie atmosferyczne i zjawiska z zakresu hydrostatyki (tu jest też znane prawo Pascala, ale go nie przytoczymy, bo to ksiązka o matematyce, a nie fizyce). Odnotujmy jeszcze, że w 1642 r. &amp;ndash; więc jako dziewiętnastolatek - skonstruował jedną z pierwszych maszyn do liczenia, dość prosty (ale genialnie pomyślany) sumator. Chciał podobno pom&amp;oacute;c ojcu &amp;ndash; kt&amp;oacute;ry był poborcą podatk&amp;oacute;w &amp;ndash; w wykonywaniu jego zadań.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;b&gt;Borsuk,&lt;/b&gt; Karol (1905-82) to wielki polski matematyk; od roku 1938 profesor Uniwersytetu Warszawskiego, od roku 1952 członek PAN; specjalista w dziedzinie topologii, tw&amp;oacute;rca słynnej teorii &lt;b&gt;retrakt&amp;oacute;w&lt;/b&gt; i teorii &lt;b&gt;kształtu;&lt;/b&gt; autor doskonałych podręcznik&amp;oacute;w akademickich, w tym wspaniałej &lt;i&gt;Geometrii analitycznej w n wymiarach&lt;/i&gt; (1950). Borsuk był autorem ok. 200 publikacji naukowych, w tym dwu monografii dotyczących teorii retrakt&amp;oacute;w oraz teorii kształtu: Theory of Retracts (Monografie Matematyczne 1967, t. 44) oraz Theory of Shape (Monografie Matematyczne 1975, t. 59). W czasie okupacji wykładał na tajnych kompletach i brał udział w walce podziemnej, za co był więziony na Pawiaku.&lt;br&gt;&lt;div&gt;&lt;br&gt;      &lt;div&gt;  &lt;b&gt;Eratostenes &lt;/b&gt;z Cyreny (ok. 275 - ok. 194 p.n.e.), grecki filozof, astronom, matematyk i geograf; zajmował się także filologią, historią i muzyką. Od 236 zarządzał Biblioteką Aleksandryjską. Pierwszy dokonał pomiaru długości południka ziemskiego, wyznaczył kąt nachylenia ekliptyki do r&amp;oacute;wnika niebieskiego.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;b&gt;Euler&lt;/b&gt;, Leonhard &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Leonhard_Euler&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot; class=&quot;external&quot;&gt;&lt;b&gt;Euler &lt;/b&gt;&lt;/a&gt;(1707-1783), szwajcarski matematyk, fizyk i astronom; od 1731 profesor w Petersburgu, 1741-1766 profesor w Berlinie; w roku 1766 powr&amp;oacute;cił do Petersburga, gdzie pracował (mimo całkowitej utraty wzroku) do końca życia; uważany za jednego z tw&amp;oacute;rc&amp;oacute;w nowoczesnej matematyki, wprowadził do niej wiele obecnie używanych oznaczeń. Opublikował ok. 900 prac naukowych, kt&amp;oacute;re dotyczyły niemal wszystkich znanych w&amp;oacute;wczas dziedzin matematyki, a także optyki, akustyki, mechaniki płyn&amp;oacute;w, nawigacji, teorii ruch&amp;oacute;w Księżyca, budowy okręt&amp;oacute;w i in.; prace Eulera przyczyniły się szczeg&amp;oacute;lnie do rozwoju analizy mat., m.in. w zakresie funkcji trygonometrycznych, r&amp;oacute;wnań r&amp;oacute;żniczkowych cząstkowych, rachunku wariacyjnego, ale też teorii liczb, teorii graf&amp;oacute;w i geometrii; Euler był r&amp;oacute;wnież autorem wielu konstrukcji technicznych.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;b&gt;Gauss&lt;/b&gt;, &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Carl_Friedrich_Gauss&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot; class=&quot;external&quot;&gt;Karol Fryderyk &lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Carl_Friedrich_Gauss&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot; class=&quot;external&quot;&gt;Gauss&lt;/a&gt; &lt;/b&gt;(1777-1855), niemiecki matematyk, fizyk, astronom i geodeta; uważany za jednego z największych w dziejach &amp;ndash; obok Archimedesa i I. Newtona &amp;ndash; matematyk&amp;oacute;w świata; przez wsp&amp;oacute;łczesnych zwany &lt;i&gt;księciem matematyk&amp;oacute;w&lt;/i&gt;. Jego prace dotyczą prawie wszystkich dziedzin matematyki, a także jej zastosowań w fizyce i astronomii. W każdej z tych dziedzin uzyskał nadzwyczaj ważne wyniki, w szczeg&amp;oacute;lności rozwinął teorię liczb, geometrię r&amp;oacute;żniczkową, analizę matematyczną, teorię błęd&amp;oacute;w (rozkład normalny); niekt&amp;oacute;rych ważnych wynik&amp;oacute;w nie ogłosił (o geometrii nieeuklidesowej, o teorii funkcji zespolonych). &lt;/div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;b&gt;Goldbach,&lt;/b&gt; Christian, urodzony w roku 1690 w pruskim Kr&amp;oacute;lewcu &amp;ndash; czyli dzisiejszym Kaliningradzie &amp;ndash; zmarły zaś w 1764 roku w Moskwie, był wielkim matematykiem rosyjskim pochodzenia niemieckiego. Swoją słynną hipotezę sformułował w liście do genialnego L. Eulera, ale nieco inaczej, niż robimy to dziś. Mianowicie, stwierdził on, iż każdą liczbę naturalną większą lub r&amp;oacute;wną 6 można przedstawić w postaci sumy trzech liczb pierwszych. On r&amp;oacute;wnież wypowiedział przypuszczenie, że każda liczba nieparzysta jest sumą co najwyżej trzech liczb pierwszych. Goldbach postawił też hipotezę dotyczącą &lt;b&gt;sąsiednich&lt;/b&gt; liczb pierwszych, tj. par n, n + 2, gdzie obie liczby są pierwsze. Goldbach przypuszczał, że takich par jest nieskończenie wiele. Problem jest także wciąż otwarty.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Kartezjusz&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot; class=&quot;external&quot;&gt;&lt;b&gt;Kartezjusz&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;, Rene &lt;b&gt;Descartes&lt;/b&gt;, (1596-1650), francuski filozof i matematyk, większość życia spędził w Holandii uciekając przed prześladowaniami ze strony Kościoła; filozofia jego opierała się na pewności, że poznanie jest dostępne każdemu dobrze pokierowanemu rozumowi. Sw&amp;oacute;j dorobek w dziedzinie matematyki zawarł Descartes w traktacie &lt;i&gt;La geometrie&lt;/i&gt; (1637); podał tam opis metody wsp&amp;oacute;łrzędnych (kartezjański układ wsp&amp;oacute;łrzędnych). Kartezjusz jest uważany za tw&amp;oacute;rcę geometrii analitycznej, a jego badania geometrycznych własności krzywych metodami algebraicznymi doprowadziły do powstania rachunku r&amp;oacute;żniczkowego i całkowego, a następnie geometrii r&amp;oacute;żniczkowej. Wprowadził wiele wsp&amp;oacute;łczesnych symboli matematycznych, a także zapoczątkował badania nad r&amp;oacute;wnaniami algebraicznymi.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;Jeleński, &lt;/b&gt;Szczepan (ur. 22 grudnia 1881 w Warszawie, zm. 27 maja 1949 w Poznaniu), inżynier i pisarz, popularyzator nauki. Używał pseudonimu &lt;b&gt;Bohdan&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Katerwa&lt;/b&gt; i innych.. Napisał komedie &lt;i&gt;Urwis&lt;/i&gt; (1918) i &lt;i&gt;Igraszki z ogniem&lt;/i&gt;, a także nastrojową sztukę &lt;i&gt;Przechodzień&lt;/i&gt; (1921); autor książek &lt;b&gt;Lilavati&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;Śladami Pitagorasa&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;Pod strażą Sfinksa&lt;/b&gt; i innych. Uprawiał też publicystykę o tematyce religijnej. W okresie międzywojennym był dyrektorem &amp;quot;Księgarni św. Wojciecha&amp;quot; w Poznaniu (ta informacja pochdozi z&lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot; class=&quot;external&quot;&gt; Wikipedii&lt;/a&gt;)&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;b&gt;Newton&lt;/b&gt;, Sir &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Isaac_Newton&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot; class=&quot;external&quot;&gt;Isaac &lt;b&gt;Newton&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; (1643&amp;ndash;1727) to angielski fizyk, astronom i matematyk; w roku 1705 otrzymał szlachectwo. Jego prace dotyczyły prawie wszystkich dział&amp;oacute;w fizyki. W najważniejszym dziele, &lt;i&gt;Philosophiae naturalis principia mathematica&lt;/i&gt; (1687), rozwinął naukę oprzestrzeni, czasie, masach i siłach, podając og&amp;oacute;lny schemat rozwiązywania konkretnych problem&amp;oacute;w mechaniki, fizyki i astronomii; sformułował trzy prawa dynamiki oraz prawo powszechnego ciążenia; na ich podstawie opracował m.in. teorię ruchu planet, uzasadnił trzy prawa Keplera, wyjaśnił zjawisko precesji oraz zjawisko przypływu i odpływu. Prace Newtona wzakresie optyki dotyczyły m.in. zasad optyki geometrycznej, dyspersji światła, jego interferencji; w roku 1672 wysunął koncepcję korpuskularnej budowy światła. Opublikowaną w 1701 jego pracę oskali stopni ciepła i zimna często uważa się za początek nauki o cieple. W dziedzinie matematyki Newton, wraz z G. W. Leibnizem&lt;b&gt;, jest wsp&amp;oacute;łodkrywcą rachunku r&amp;oacute;żniczkowego i całkowego&lt;/b&gt;; w roku 1669 przedstawił metodę numerycznego rozwiązywania r&amp;oacute;wnań, podał klasyfikację krzywych trzeciego stopnia na 72 rodzaje.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;b&gt;Neumann&lt;/b&gt;, John von (&lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/John_von_Neumann&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot; class=&quot;external&quot;&gt;John &lt;b&gt;von Neumann&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; )(1903-1957), to matematyk amerykański pochodzenia węgierskiego, uważany za jednego z największych matematyk&amp;oacute;w XX w.; podał m. in. teoretyczne zasady budowy komputer&amp;oacute;w (był wsp&amp;oacute;łtw&amp;oacute;rcą pierwszych takich maszyn); napisał liczne prace na temat matematycznych podstaw mechaniki kwantowej, teorii mnogości, analizy funkcjonalnej, teorii gier i wielu innych dział&amp;oacute;w matematyki teoretycznej, jak r&amp;oacute;wnież jej zastosowań.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Pitagoras&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot; class=&quot;external&quot;&gt;Pitagoras&lt;/a&gt; &lt;/b&gt;z Samos (ok. 572 - ok. 497 p.n.e.), grecki matematyk i filozof; p&amp;oacute;łlegendarny założyciel słynnej szkoły pitagorejczyk&amp;oacute;w w Krotonie. Nie pozostały po nim żadne pisma, więc trudno jest dokładnie odtworzyć jego poglądy, a uczniowie chętnie przypisywali mu swoje koncepcje. Jest uważany za tw&amp;oacute;rcę początk&amp;oacute;w teorii liczb. Przypisywane mu twierdzenie o tr&amp;oacute;jkącie prostokątnym było znane dużo przed jego urodzeniem.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;b&gt;Riemann&lt;/b&gt;, Georg Friedrich Bernhard &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://www-groups.dcs.st-and.ac.uk/%7Ehistory/Mathematicians/Riemann.html&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot; class=&quot;external&quot;&gt;&lt;b&gt;Riemann&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; (1826-66) to genialny niemiecki matematyk i fizyk, autor podstawowych prac z teorii funkcji analitycznych i teorii liczb (&lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Riemanna&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot; class=&quot;external&quot;&gt;&lt;b&gt;hipoteza Riemanna&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; &amp;ndash; dotychczas nierozstrzygnięta i uważana za jeden z najtrudniejszych problem&amp;oacute;w matematycznych, jakie kiedykolwiek sformułowano &amp;ndash; orzeka, że wszystkie miejsca zerowe om&amp;oacute;wionej wyżej funkcji zeta Riemanna leżą na pewnej prostej); tw&amp;oacute;rca specjalnego rodzaju wielowymiarowej geometrii metrycznej (r&amp;oacute;wnież nosi jego imię), kt&amp;oacute;ra znalazła ważne zastosowanie w fizyce (m.in. w og&amp;oacute;lnej teorii względności Einsteina). Zajmował się r&amp;oacute;wnież szeregami trygonometrycznymi i teorią całki (całka Riemanna); jego prace wywarły olbrzymi wpływ na rozw&amp;oacute;j matematyki, niemal każda dała początek jakiejś teorii matematycznej.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;b&gt;Ulam, &lt;/b&gt;Stanisław Marcin  (1909-84) to matematyk amerykański pochodzenia polskiego; początkowo związany z lwowską szkołą matematyczną. Od 1936 roku w USA. W latach 1944-67 pracował w ośrodku badań jądrowych w Los Alamos, wraz z Edwardem &lt;b&gt;Tellerem&lt;/b&gt; wsp&amp;oacute;łtw&amp;oacute;rca pierwszej amerykańskiej bomby wodorowej; prace gł&amp;oacute;wnie z teorii mnogości, teorii miary, topologii, teorii grup, rachunku prawdopodobieństwa, a także z zakresu techniki, informatyki, związk&amp;oacute;w matematyki z biologią.    			 						 			&lt;br&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>John von Neumann</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/John+von+Neumann</link><author>bogmis</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/John+von+Neumann</guid><pubDate>Sun, 02 Jul 2006 11:54:21 CDT</pubDate><description> 				&lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/John_von_Neumann&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot; class=&quot;external&quot;&gt; John &lt;b&gt;von Neumann&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; (1903-1957), to matematyk amerykański pochodzenia węgierskiego, uważany za jednego z największych matematyk&amp;oacute;w XX w.; podał m. in. teoretyczne zasady budowy komputer&amp;oacute;w (był wsp&amp;oacute;łtw&amp;oacute;rcą pierwszych takich maszyn); napisał liczne prace na temat matematycznych podstaw mechaniki kwantowej, teorii mnogości, analizy funkcjonalnej, teorii gier i wielu innych dział&amp;oacute;w matematyki teoretycznej, jak r&amp;oacute;wnież jej zastosowań.&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>*** Krojenie figury wypukłej</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/***+Krojenie+figury+wypuk%C5%82ej</link><author>bogmis</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/***+Krojenie+figury+wypuk%C5%82ej</guid><pubDate>Sun, 02 Jul 2006 11:46:39 CDT</pubDate><description> 				  Zacznijmy od zdefiniowania &lt;b&gt;zbioru wypukłego&lt;/b&gt;: jest to taki zbi&amp;oacute;r, że jeśli należą do niego dwa jakieś punkty, to należy r&amp;oacute;wnież cały odcinek, łączący te punkty.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Weźmy teraz pod uwagę dowolną figurę wypukłą płaską i jej &lt;b&gt;brzeg&lt;/b&gt;; zał&amp;oacute;żmy, że ten brzeg jest &amp;bdquo;przyzwoitą&amp;rdquo; krzywą ciągłą, bez żadnych dziurek, ani zapętleń. Poprowadźmy przez dowolny punkt tego brzegu prostą tak, by przecięła naszą figurę jeszcze w jednym punkcie (taką prostą nazywamy &lt;b&gt;cięciwą&lt;/b&gt;). Oczywiście, mocą wypukłości, środek tak powstałego odcinka leży wewnątrz naszej figury. Nazwijmy go &lt;b&gt;środkiem cięciwy&lt;/b&gt;.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Odwr&amp;oacute;ćmy sytuację: weźmy teraz dowolny punkt we wnętrzu naszej figury. Czy istnieje cięciwa, dla kt&amp;oacute;rej ten punkt jest środkiem?&lt;br&gt;&lt;br&gt;Odpowiedź jest pozytywna. Łatwo dostrzec, że tak być rzeczywiście musi. Poprowadźmy mianowicie przez nasz punkt dowolną cięciwę &amp;ndash; i niech dzieli on odpowiedni odcinek na dwie nier&amp;oacute;wne części. Weźmy pod uwagę r&amp;oacute;żnicę długości części dłuższej i kr&amp;oacute;tszej. Obracajmy teraz cięciwę wok&amp;oacute;ł naszego danego punktu; oczywiście ta r&amp;oacute;żnica będzie funkcją (i to ciągłą) kąta obrotu. Po obrocie o 180 stopni odcinki kr&amp;oacute;tszy i dłuższy zamienią się miejscami; innymi słowy m&amp;oacute;wiąc, r&amp;oacute;żnica ich długości będzie teraz ujemna. &lt;br&gt;&lt;br&gt;No, ale skoro funkcja ciągła na danym przedziale ma r&amp;oacute;żne znaki na jego końcach, to gdzieś po drodze musi przyjąć wartość zero; jeśli zaś tak, to dla pewnego kąta r&amp;oacute;żnica długości obu odcink&amp;oacute;w staje się zerem, czyli odcinki są r&amp;oacute;wnej długości. Czyli nasz wyjściowy punkt jest istotnie środkiem dla pewnej cięciwy.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Trochę trudniejsze: &lt;b&gt;czy istnieje w rozważanej figurze punkt, będący jednocześnie środkiem dw&amp;oacute;ch r&amp;oacute;żnych cięciw&lt;/b&gt;?&lt;br&gt;Zn&amp;oacute;w odpowiedź jest pozytywna. Weźmy pod uwagę jakąś rodzinę r&amp;oacute;wnoległych cięciw naszej figury. Ich środki ułożą się na pewnej krzywej ciągłej, zgoda? Weźmy więc inną rodzinę r&amp;oacute;wnoległych cięciw; ich środki zn&amp;oacute;w ułożą się w pewną krzywą ciągłą. Obie te krzywe muszą się gdzieś wewnątrz naszej figury przeciąć; punkt przecięcia jest szukanym punktem, będącym jednocześnie środkiem dw&amp;oacute;ch cięciw.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Najtrudniejsze: &lt;b&gt;czy istnieje wewnątrz naszej figury punkt, będący środkiem trzech cięciw&lt;/b&gt;?&lt;br&gt;Myśl, myśl. Komu się uda rozwiązać ten problem &amp;ndash; może uznać, że ma wybitny talent matematyczny.  &lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>** W związku z twierdzeniem Pitagorasa</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/**+W+zwi%C4%85zku+z+twierdzeniem+Pitagorasa</link><author>bogmis</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/**+W+zwi%C4%85zku+z+twierdzeniem+Pitagorasa</guid><pubDate>Sun, 02 Jul 2006 11:23:23 CDT</pubDate><description> 				Jak dwa kwadraty zamienić na jeden o polu r&amp;oacute;wnym sumie p&amp;oacute;l kwadrat&amp;oacute;w wyjściowych? A dokładniej: jak pociąć dwa kwadraty na takie kawałki, z kt&amp;oacute;rych dałoby się ułożyć inny kwadrat?&lt;br&gt;&lt;br&gt;Kto zna twierdzenie&lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.com/page/Pitagoras&quot; target=&quot;_top&quot;&gt; Pitagorasa&lt;/a&gt;, nie będzie z tym miał z tym zadaniem większych problem&amp;oacute;w (w każdym razie z pierwszym sformułowaniem). Podobno zresztą właśnie Pitagorasowi przypisuje się jego pierwsze rozwiązanie, ale &amp;ndash; jak twierdzą historycy matematyki &amp;ndash; ludzie zajmowali się nim dużo wcześniej, na 1000-1500 lat przed czasami Wielkiego Greka.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;div align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/div&gt;  Na rysunku powyżej czerwony kwadrat jest sumą (w sensie naszego zadania) kwadrat&amp;oacute;w niebieskiego i ż&amp;oacute;łtego. Konstrukcja jest chyba oczywista i polega na łatwym zbudowaniu tr&amp;oacute;jkąta prostokątnego, kt&amp;oacute;rego przyprostokątne są r&amp;oacute;wne bokom kwadrat&amp;oacute;w wyjściowych; w&amp;oacute;wczas kwadrat, zbudowany na przeciwprostokątnej ma żądane pole.  Jak jednak zrobić konkretne cięcia, żeby z kwadrat&amp;oacute;w wyjściowych złożyć ten duży?&lt;br&gt;  Na przykład &amp;ndash; tak oto.&lt;br&gt;&lt;br&gt; &lt;br&gt;&lt;br&gt;  Uł&amp;oacute;żmy dwa wyjściowe kwadraty w figurę ABCDEF. Odł&amp;oacute;żmy na boku AF odcinek FQ = AB i potnijmy naszą figurę wzdłuż odcink&amp;oacute;w EQ i BQ. Przeł&amp;oacute;żmy następnie tr&amp;oacute;jkąt BAQ w miejsce BCP, a tr&amp;oacute;jkąt EFQ w miejsce EDP. Otrzymamy w ten spos&amp;oacute;b kwadrat EQBP zawierający wszystkie części danych dw&amp;oacute;ch kwadrat&amp;oacute;w. Jego bok jest r&amp;oacute;wny przeciwprostokątnej EQ tr&amp;oacute;jkąta prostokątnego EFQ, a boki danych dw&amp;oacute;ch kwadrat&amp;oacute;w stanowią jego przyprostokątne EF i FQ. R&amp;oacute;wność tr&amp;oacute;jkąt&amp;oacute;w BAG, BCP, EFQ i EDP oraz fakt, że EQBP jest kwadratem, to chyba oczywistości?  &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;  &lt;div&gt;&lt;br&gt;      &lt;div&gt;  &lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.com/page/#_ednref1&quot; title=&quot;&quot; target=&quot;_top&quot;&gt;&lt;/a&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item><item><title>Pitagoras</title><link>http://matma.wetpaint.com/page/Pitagoras</link><author>bogmis</author><guid isPermaLink="false">http://matma.wetpaint.com/page/Pitagoras</guid><pubDate>Sun, 02 Jul 2006 11:18:15 CDT</pubDate><description> 				&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://matma.wetpaint.comhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Pitagoras&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot; class=&quot;external&quot;&gt; Pitagoras&lt;/a&gt; &lt;/b&gt;z Samos (ok. 572 - ok. 497 p.n.e.), grecki matematyk i filozof; p&amp;oacute;łlegendarny założyciel słynnej szkoły pitagorejczyk&amp;oacute;w w Krotonie. Nie pozostały po nim żadne pisma, więc trudno jest dokładnie odtworzyć jego poglądy, a uczniowie chętnie przypisywali mu swoje koncepcje. Jest uważany za tw&amp;oacute;rcę początk&amp;oacute;w teorii liczb. Przypisywane mu twierdzenie o tr&amp;oacute;jkącie prostokątnym było znane dużo przed jego urodzeniem.&lt;hr size=&quot;1&quot;&gt;&lt;br/&gt;</description></item></channel></rss>